Niedawno przybyło mi lat. Cieszyć się, czy płakać? Sam nie wiem. Trochę raźno, ale trochę i smutno. Eee, chyba bardziej smutno.


W końcu jestem o rok starszy, bardziej strzyka w kościach i człowiekowi jakby ciężej na duszy. Nie dorobiłem się ostatnio zawrotnego majątku, nie mam willi na Seszelach, jachtu i rzeszy egzotycznej urody fanek. „Ale w końcu zdrowie w rodzinie i praca też się liczy” – pocieszyłem się. No tak, ale nie zwiedziłem świata, nie poznałem odległych kultur, ba, nie byłem nawet na Pustyni Błędowskiej!

Wiem! Zrobię sobie urodzinowe postanowienie. Teraz spróbuję osiągnąć wyżyny ludzkich marzeń! Mając w nosie stopy procentowe wezmę kredyt na mało dogodnych warunkach i wyjadę na drugi koniec globu. Zamieszkam w cztero-, a co tam, w pięciogwiazdkowym hotelu nad brzegiem morza. Rano, kiedy jeszcze na dobre do mojego luksusowo wyposażonego pokoju nie wedrą się palące promienie słoneczne, wybiorę się z grupą tubylców na wycieczkę w nieznane. Wieczorem, po kąpieli w lawendzie i odprężającym yacuzzi, oddam się rozkoszom podniebienia i urokom nocnego życia w doborowym towarzystwie (obowiązkowo z przewagą żeńskich towarzyszek). Kiedy zmęczony udam się na zasłużony odpoczynek moje uszy ukoi szum fal rozbijających się o piaszczysty brzeg…

– Halo? Tak, jestem w domu… Co? Idziemy na mecz? Kto będzie? I ten też?

Już lecę, biegnę, pędzę! Gdzie mi będzie lepiej? Że też człowiekowi czasami głupoty przychodzą do głowy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>